Jak zbierać opinie w Google w restauracji — bez proszenia i bez rabatów

Jak zbierać opinie w Google w restauracji — bez proszenia i bez rabatów

Restauracja z 40 opiniami i średnią 4,6 przegrywa w Google z restauracją, która ma 400 opinii i średnią 4,4. Nie dlatego, że gorzej gotuje — dlatego, że Google i goście ufają liczbie. Dziesięć osób pisze opinię tylko wtedy, gdy coś poszło bardzo dobrze albo bardzo źle. Cała reszta wychodzi zadowolona i nie pisze nic.

Ten poradnik jest o tym, jak dostać opinie od tej reszty. Bez żebrania, bez rabatu za gwiazdki i bez łamania regulaminu Google.

Moment, w którym gość jest gotowy

Opinia powstaje w jednej chwili: gdy gość jest najedzony, zadowolony i ma wolne ręce. W restauracji to czas między deserem a rachunkiem. Gość siedzi, telefon leży na stole, czeka na kelnera. Ta chwila trwa kilka minut i potem znika — w drodze do domu nikt nie wraca myślami do knajpy, żeby coś o niej napisać.

Dlatego nie działa prośba „zostaw nam opinię" na paragonie ani wizytówka włożona do etui z rachunkiem. Gość widzi je, gdy już wstaje.

Gdzie postawić tabliczkę

Zasada jest jedna: tam, gdzie gość siedzi, nie tam, gdzie płaci.

  • Na stoliku — obok solniczki, menu albo numeru stolika. Gość ma ją przed oczami przez cały posiłek i sięga po nią, gdy ma ochotę, nie gdy ktoś każe.
  • Przy barze — na blacie, w miejscu, gdzie kładzie się telefon. Barman może ją wskazać jednym gestem.
  • W ogródku — osobna tabliczka na każdy stolik, przyklejona, żeby nie odchodziła z wiatrem i z gośćmi.

Przy kasie tabliczka też zbierze coś, ale znacznie mniej. Gość stoi, ma w ręku kurtkę i portfel, za nim czeka następna osoba. To najgorsze miejsce w całym lokalu na pisanie czegokolwiek.

Co ma być na tabliczce

Krótko: co to jest i co ma zrobić gość. „Zostaw opinię w Google — przyłóż telefon" wystarcza. Nie pisz „będzie nam bardzo miło", nie proś o pięć gwiazdek, nie tłumacz, jak bardzo to dla Was ważne. Gość wie.

Najważniejsze jest to, żeby po przyłożeniu telefonu od razu otworzył się formularz opinii — nie strona główna profilu, nie mapa, nie wyszukiwarka. Każde kliknięcie po drodze to część gości, która się rozmyśla. Jak znaleźć bezpośredni link do formularza, opisaliśmy w osobnym poradniku.

Rola obsługi: jedno zdanie, nie prośba

Kelner nie musi prosić o opinię. Wystarczy, że przy odbiorze talerzy powie: „Smakowało? Jeśli tak, na stoliku jest tabliczka — wystarczy przyłożyć telefon." I odchodzi. Nie czeka, nie patrzy, nie wraca do tematu.

To działa, bo nie stawia gościa w sytuacji, w której musi odmówić. Prośba „czy mógłby Pan zostawić opinię?" wymaga odpowiedzi. Wskazanie tabliczki nie wymaga niczego.

Jedna uwaga: mów to wszystkim, nie tylko tym, którzy wyglądają na zadowolonych. Wybieranie gości pod kątem tego, kto napisze coś miłego, jest w regulaminie Google nazwane wprost i grozi usunięciem opinii.

Czego nie robić

  • Nie dawaj nic za opinię. Kawa gratis, zniżka na następną wizytę, udział w losowaniu — Google traktuje to jako kupowanie opinii. Usuwa nie tylko te opinie, ale potrafi obniżyć widoczność całego profilu.
  • Nie proś o pięć gwiazdek. Proś o opinię. Różnica brzmi kosmetycznie, ale gość ją czuje.
  • Nie pisz opinii z telefonów pracowników. Google widzi, że dziesięć opinii przyszło z tej samej sieci Wi-Fi w jeden wieczór.
  • Nie ukrywaj tabliczki przed niezadowolonymi. Negatywna opinia, na którą odpowiesz spokojnie i konkretnie, buduje więcej zaufania niż kolejna piątka.

Pełną listę zasad i to, jak zgłaszać nieuczciwe opinie konkurencji, opisaliśmy w poradniku o zasadach Google.

Odpowiadaj — na wszystkie

Gość, który pisze opinię, czyta potem, czy ktoś odpowiedział. Kolejni goście czytają odpowiedzi jeszcze uważniej niż same opinie — bo z nich widać, jak lokal traktuje ludzi. Odpowiedź na pozytywną opinię to dwa zdania. Na negatywną — trzy: przepraszamy, oto co zmieniamy, zapraszamy ponownie. Bez tłumaczenia, że gość nie miał racji, nawet jeśli nie miał.

Skąd wiesz, że działa

Liczba opinii w Google rośnie powoli i nie mówi, które stoliki ją przynoszą. Dlatego warto mieć tabliczki, które liczą zbliżenia — wtedy po tygodniu widzisz, że stoliki przy oknie zbierają dwa razy więcej niż te przy wejściu, i że w piątkowe wieczory kelnerzy zapominają wskazywać tabliczkę. To nie jest wiedza do raportu. To wiedza, gdzie przestawić stolik i komu przypomnieć.

Tabliczki Zbliż Opinie mają taki licznik w cenie — bez abonamentu, bez aplikacji. Samoprzylepne na stolik, stojące na bar. Link do formularza zmienisz sam, gdy zmienisz nazwę albo przeniesiesz lokal.

Plan na pierwszy miesiąc

  1. Znajdź bezpośredni link do formularza opinii i sprawdź go na dwóch telefonach — Android i iPhone.
  2. Postaw tabliczkę na trzech stolikach, przy których goście siedzą najdłużej. Nie na wszystkich od razu.
  3. Powiedz obsłudze jedno zdanie do powtarzania przy odbiorze talerzy.
  4. Po dwóch tygodniach porównaj: ile opinii przyszło wcześniej, ile teraz. Jeśli rośnie — dołóż tabliczki na resztę stolików.
  5. Odpowiadaj na każdą opinię w ciągu doby.

To wszystko. Restauracje, które to robią, dostają kilkanaście opinii miesięcznie zamiast jednej. Nie dlatego, że proszą — dlatego, że są we właściwym miejscu we właściwej chwili.